Wywiad z właścicielem hotelu Mona Lisa w Kołobrzegu

O możliwościach inwestycyjnych w branży hotelarskiej i potrzebie znalezienia szybkiego i elastycznego finansowania realizowanej inwestycji rozmawiamy z właścicielem kołobrzeskiego hotelu Mona Lisa  –  Ryszardem Nawratem.  

Hotel Mona Lisa to jeden z popularniejszych obiektów wypoczynkowych w Kołobrzegu, który na rynku działa już od 10 lat. Czy to Pana jedyna inwestycja deweloperska tego typu?

Ryszard Nawrat  –  Nie. Wcześniej wybudowałem i prowadziłem hotel Maria Magdalena we Wrocławiu (obecnie Qubus) oraz współdziałałem biznesowo z różnymi sieciami handlowymi i hotelami. Oprócz samej branży hotelarskiej zajmowałem się także inwestycjami w innych sektorach, na przykład budową stacji benzynowych w południowo-zachodniej Polsce dla British Petroleum.

Skąd pomysł na hotel?

–  Choć stopa życiowa w kraju rośnie, a polskie miasta coraz częściej znajdują się w rankingach najczęściej odwiedzanych przez turystów lokacji, to wciąż zostajemy w tyle pod względem ilości oferowanych miejsc noclegowych. W związku z tym deficytem, miejscowości turystyczne – takie jak Kołobrzeg – stają się dla inwestorów atrakcyjnym targetem do inwestowania w nowoczesne obiekty hotelowe. W przypadku Mona Lisy, oczywiście poza samą kwestią biznesową, dodatkowym założeniem było stworzenie miejsca innego niż wszystkie, z autentyczną historią i atmosferą. Dzięki temu, iż hotel mieści się w przedwojennym kasynie oficerów lotnictwa wojskowego, jego duszę stanowi połączenie historycznych wnętrz zachowujących elementy oryginalnego wyposażenia z nowoczesną aranżacją i wyposażeniem pokoi hotelowych. Taka mieszanka barwnej przeszłości, uzdrowiskowego klimatu oraz lokalizacji we wschodniej części Kołobrzegu zapewnia gościom niesamowitą atmosferę wypoczynku.

W ubiegłym roku hotel został rozbudowany o kolejne skrzydło zawierające 50 nowych pokoi w systemie condo. Dlaczego zdecydował się Pan na udostępnienie tego typu oferty? Co wyróżnia ten typ inwestowania?

–  System condo-hotelu pozwala na odzyskanie zainwestowanych w obiekt środków finansowych z zyskiem i spożytkowanie ich na inne cele. Dzięki takiemu rozwiązaniu, hotel cały czas sprawnie funkcjonuje i nic nie zmienia się w jego sytuacji biznesowej.

A na jakie zyski mogą liczyć inwestorzy?

–   W granicach 7-8% w skali roku, co stanowi bezpieczny pułap dla biznesu, a dla inwestorów opłacalną inwestycję ze stałym zyskiem, wypłacanym co kwartał od momentu podpisania umowy. W czasie 10-letniej umowy najmu, osoby decydujące się na tego typu ofertę mają na własność wyodrębniony hipotecznie lokal z udziałem w gruncie, który mogą odsprzedać. Co więcej, inwestorzy nie muszą martwić się o obsługę i koszty działalności hotelowej, ponieważ spoczywa to na barkach operatora obiektu.

Kto najczęściej decyduje się na inwestycje w condohotele?

–  Są to osoby, które mają trochę odłożonych pieniędzy i chcą ulokować swój kapitał na lepszych zasadach niż te, oferowane przez lokaty bankowe. Oprócz tego, często na tego typu ofertę decydują się także małe i średnie przedsiębiorstwa. Przykładem są moi znajomi, którzy działając w branży elektrycznej, postanowili zainwestować w nieruchomości condo w różnych turystycznych lokacjach Polski. Dzięki temu nie tylko odzyskali zainwestowaną gotówkę, ale także zabezpieczyli się finansowo na przyszłość. Warto pamiętać, że w tym działaniu istotną rolę odgrywa właśnie lokalizacja – jeżeli jest ona atrakcyjna, to niektórzy nawet nie oglądają danej nieruchomości, tylko od razu ją kupują. To jest biznes inwestycyjny, na który patrzy się przez pryzmat zysku, a nie indywidualnych upodobań.

Przejdźmy do kwestii współpracy z Monument Fund.  Zdecydował się Pan na skorzystanie z Funduszu Monument Fund. Dlaczego nie bank?

–  Fundusz działa o wiele sprawniej i elastyczniej niż procedury bankowe. W przypadku Monument Fund, wstępna decyzja zostaje wydana w ok. 3 dni, a bankom rozpatrzenie wniosku zajmuje kilka miesięcy. Myślę, że na taki szybki czas działania ma wpływ również kadra, która ma doskonałe rozeznanie rynku i wiedzę odnośnie tego, w co najlepiej inwestować, bez strachu o realizację nierentownych projektów.

Co dla Pana, jako przedsiębiorcy, okazało się najbardziej interesujące w tej ofercie?

–  Z pewnością możliwość rozmowy o realizacji następnych projektów. Szybko poznałem partnera biznesowego i wiedząc o powodzeniu bieżącej inwestycji, mogłem myśleć już o kolejnym projekcie. Dzięki konkretnym wymaganiom i elastyczności w podejściu do przedsiębiorcy, firma potrafi rozpoznać dobrą inwestycję  i zaangażować się  w nią, podejmując szybko niezbędne decyzje.

Czy odczuwał Pan jakieś wątpliwości co do współpracy z Monument Fund?

–   Nie, ponieważ dla mnie nie ma prawie różnicy miedzy systemem bankowym a funduszem oferowanym przez instytucję pozabankową. Obydwie te formy skupiają się wokół tego samego produktu, czyli środków finansowych. Jedyną kwestią odróżniającą je od siebie jest pytanie z kim łatwiej negocjować oraz kto podejmuje szybciej decyzje w sprawie przyznawania dofinansowania przedsiębiorcy.

Czy ze strony konkurencji pojawiały się podobne oferty?

–  Pojawiło się kilka propozycji, jednak ostatecznie zdecydowałem się na warunki przedstawione przez Monument Fund. Środków finansowych do zagospodarowania jest na całym świecie dużo, jednak  ważniejszą kwestią są dobre projekty, które warto zrealizować. Firma ma młody, dobrze przygotowany team, który zna rynkowe realia i potrafi dobrze operować funduszami, dlatego myślę, że w najbliższym czasie dadzą sobie doskonale radę na polskim rynku i będą się prężnie rozwijać.

Czy widzi Pani potencjał dla rozwoju biznesu przedsiębiorców dzięki tego typu funduszowi?

–   Zdecydowanie tak, jednak nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę. Tego typu finansowanie powinno być szerzej promowane nie tylko w kręgu małych i średnich przedsiębiorstw, ale także wśród większych graczy na rynku. Oprócz tego, duży potencjał w funduszu będą widzieć z pewnością deweloperzy, dla których takie finansowanie jest idealne ze względu na formę szybkiego obracania gotówką.

A komu konkretnie poleciłby Pan fundusz Monument Fund?

–   Z pewnością przedsiębiorcom, którzy zajmują się nieruchomościami i inwestują, na przykład, w budownictwo mieszkaniowe, domy studenckie, ośrodki opieki senioralnej lub hotele. W kwestii tego ostatniego – banki niechętnie finansują inwestycje hotelowe z racji statusu mało przewidywalnego biznesu, dlatego pojawia się tu miejsce do działania dla instytucji pozabankowych. Hotelarstwo w Polsce wciąż dynamicznie się rozwija, wiele zachodnich firm chce kupować i budować tu obiekty noclegowe, wiec tego typu finansowanie z pewnością pozwoliłoby na realizację wielu ciekawych oraz dochodowych przedsięwzięć inwestycyjnych.

Dodaj komentarz